Aby język giętki

Dużo myślę. I często chciałabym te myśli uzewnętrznić, żeby przestały mi się kłębić pod czaszką i blokować to, co w danej chwili powinnam robić. Ale gdy piszę tak po prostu, to często umyka mi sens, wpadam w dygresje albo poniewczasie orientuję się, że właściwie to chciałam napisać o czymś innym. Albo że gdzieś w trakcie zgubiłam puentę.

Ponadto czym innym jest pisanie z głowy dla wyrzucenia emocji, a czym innym napisanie konkretnego tekstu na jakiś temat, z riserczem i podaniem źródeł. Wolałabym pisać w ten drugi sposób. Ale myśli wrzucane na forum, bloga czy fejsa często ginęły w natłoku kolejnych emocji, przemyśleń czy zdarzeń.

Dlatego postanowiłam zadbać o warsztat – a nawet stworzyć sobie takowy. Zbierać gdzieś źródła do różnych tematów, infografiki, ciekawostki, artykuły przekrojowe i najnowsze doniesienia, oraz trzymać szkice artykułów czy prelekcji na rozmaite tematy, żeby je w razie potrzeby przeglądać i uzupełniać o aktualną treść. Tak samo zresztą mogę pracować nad recenzjami czytanych książek albo nad własnymi tekstami, których wciąż nie umiem ubrać w fabuły.

Na razie się zastanawiam, czy bawić się w półprofesjonalne narzędzia, jak choćby Scrivener, czy skorzystać z Excela jako bazy linków i fragmentów. I jeszcze nie mam pojęcia, gdzie to potem publikować. Ale to się może będę zastanawiać, jak już coś napiszę.

Dodaj komentarz